Strona główna > trasy > 3..2…1…start

3..2…1…start

Zaczynamy sezon, spokojnie, powoli i w błocie.

Po kilku próbnych jazdach do pracy postanowiłem zrobić coś na serio, czyli zobaczyć co tam w lesie piszczy. Skorzystałem z obieganej już trasy 10 kilometrowej i wydłużyłem ją do 15, wytyczając przyszłotygodniowy trening biegowy. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że trasa, którą dziś przejechałem jest dla sportowców na dwóch nogach, dla tych na kółkach od 6 do 9 kilometra zaczyna się odcinek specjalny – pełną parą – na początku nagłe zakończenie drogi i przeprawa przez pole, później przeskok przez trasę 224 i chwilowa droga leśna, która po chwili zamienia się w błotniste piekło usiane poprzewracanymi drzwiami i mnóstwem gałęzi, które ostatecznie dowiozłem do mieszkania. Na końcu odcinka czeka podejście pod górę, z góry wykluczam podjazd (kto podjedzie ma litra whisky) , tak więc ten odcinek przeszedłem z rowerem na plecach. Po podejściu  zobaczyłem drogę nr 218, jednak pełen już optymizmu pojechałem dalej lasem i w końcu trafiłem na czerwony szlak, którym zjechałem do miasta.

Nie obyło się bez obcowania z przyrodą, w pewnym momencie natknąłem się na kilka jeleni (jakbym pisał blog o prowadzeniu samochodu znaczyłoby to co innego:), na pierwszy rzut oka myślałem, że są to konie – były naprawdę duże – jednak jeden z nich śmignął mi za plecami i zdążyłem mu się przyjrzeć, piękne zwierzęta. Oczywiście zapomniałem aparatu, postanawiam poprawę.

Pierwsza jazda odbyła się przy wspomaganiu nowego gadżetu w postaci GPS i pani w telefonie, która przyjemnym głosem mówi ile przejechałem i jak strasznie powoli to robię. Dzięki temu, łatwo będzie mi pokazywać, każdą przebytą trasę:

mapa

mapa

ps. Ścieżka na mapie się urywa – bateria w GPS odmówiła współpracy – trasa biegła dalej po prawej stronie ul. Marynarki Wojennej, czyli czerwonym szklakiem.

Kategorie:trasy Tagi: , , , , ,
  1. 1 Luty 2011 o 13:57 | #1

    Bardzo fajnie mi się czyta Twojego bloga, ale pomału kończą się mi już tematy do czytania. Skąd tak długa przerwa?

    • 3 Luty 2011 o 11:06 | #2

      strasznie sie ucieszyłem (i zmotywowalem) kiedy zobaczyłem Twój komentarz. Niestety, brak czasu w zeszłym roku mnie przygniótł, bieganie. Postaram się to w najbliższym czasie zmienić.
      Pozdrawiam

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.